Treść petycji
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Lech Kaczyński
Wniosek o sprawdzenie zgodności z Konstytucją RP ustawy z dnia 3 października 2008 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody, przed jej podpisaniem
Szanowny Panie Prezydencie,
Zwracam się do Pana z pilną prośbą o podjęcie działań w celu sprawdzenia zgodności z Konstytucją RP uchwalonej właśnie ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody.
Zdaniem wielu osób ta, uchwalana w pośpiechu, ustawa zawiera szereg przepisów, które są niezgodne z Konstytucją i w rażący sposób ograniczają konstytucyjne prawa i wolności osób, które hodują w swoich mieszkaniach na terytorium Rzeczypospolitej pewne gatunki zwierząt. Nie jesteśmy przeciwni prawnemu uregulowaniu naszych hodowli, ale chcemy aby zrobiono to w sposób przemyślany i zgodny z rozwiązaniami funkcjonującymi w innych państwach Unii Europejskiej.
Poniższe przepisy zostały wprowadzone do ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody „kuchennymi drzwiami”, poprzez poprawki zgłaszane przez posłów PO. Nie było tych przepisów w rządowym projekcie ustawy i nie były one poddane konsultacjom społecznym.
Całkowicie niezrozumiałe jest to, że przepisy te, tak drastycznie ingerujące w konstytucyjne prawa obywateli, a głównie w ich prawo własności, zostały świadomie wprowadzone na okres tymczasowy, skoro wiceminister środowiska, p. Maciej Trzeciak na wystąpieniach w Sejmie i w Senacie zapewniał, iż jego urzędnicy w przyszłym roku przygotują całkiem nową ustawę o ochronie przyrody. Jaki zatem sens ma wprowadzanie na okres kilku miesięcy przepisów źle zredagowanych, niekonsultowanych społecznie, sprzecznych z Konstytucją i prawem Unii Europejskiej?
W szczególności nasze zarzuty dotyczą:
1) Art. 1 pkt 32 lit. a ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody, czyli art. 61 ust. 4 ustawy o ochronie przyrody
4. Do wniosku o wydanie zezwolenia lub świadectwa uprawniającego do eksportu okazów gatunków objętych ochroną na podstawie przepisów, o których mowa w ust. 1, dołącza się:
1) zezwolenie na pozyskiwanie ze środowiska okazów gatunków wymienionych we wniosku albo
2) wypis z dokumentacji hodowlanej lub orzeczenie lekarsko-weterynaryjne powiatowego lekarza weterynarii potwierdzające urodzenie w hodowli okazów i ich przodków - w przypadku zwierząt, albo
3) oświadczenie wnioskodawcy o pochodzeniu okazów roślin z uprawy.
W naszym przekonaniu przepis ten jest niezgodny z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP (Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.), gdyż wymaga on, aby w przypadku zwierząt do wniosku o wydanie zezwolenia lub świadectwa dołączać wypis z dokumentacji hodowlanej lub orzeczenie lekarsko-weterynaryjne powiatowego lekarza weterynarii potwierdzające urodzenie w hodowli okazów i ich przodków, a więc dokument urzędowy, z którego uzyskaniem wiąże się konieczność złożenia podania, wniesienie opłaty i oczekiwanie na wystawienie dokumentu, natomiast w przypadku roślin wystarcza samo oświadczenie wnioskodawcy o pochodzeniu okazów roślin z uprawy, bez konieczności uzyskiwania dodatkowego dokumentu urzędowego. Tym samym osoby składające wniosek o wydanie zezwolenia lub świadectwa dla zwierząt i osoby składające taki wniosek dla roślin nie są wobec prawa równe i nie są równo traktowani przez władze publiczne. Przepisy rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 nie wprowadzają tak różnego traktowania zwierząt i roślin przy ubieganiu się o wydanie zezwolenia lub świadectwa.
2) Art. 1 pkt 35 lit. a ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody, czyli art. 64 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody:
Posiadacz żywych zwierząt gatunków wymienionych w Załącznikach A i B rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 z dnia 9 grudnia 1996 r. w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi, zaliczonych do płazów, gadów, ptaków lub ssaków, a także prowadzących ich hodowlę, jest obowiązany do pisemnego zgłoszenia ich do rejestru.
W naszym przekonaniu przepis ten jest niezgodny z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP (Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.), gdyż ani przepisy przytoczonego tu rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 ani inne przepisy prawa Unii Europejskiej nie wymagają od państw członkowskich prowadzenia takiego rejestru zwierząt i ich właścicieli. W żadnych z państw członkowskich UE nie ma takiego obowiązku rejestracyjnego, obejmującego tyle (kilka tysięcy!) gatunków zwierząt, a zatem należy przyjąć, iż te informacje o obywatelach i posiadanych przez nich zwierzętach nie są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
Ponadto przedmiotowy przepis jest niezgodny z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP (Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.), gdyż obowiązkowi rejestracji poddani zostali tylko i wyłącznie obywatele posiadający żywe zwierzęta gatunków wymienionych w Załącznikach A i B rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 z dnia 9 grudnia 1996 r. w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi, zaliczonych do płazów, gadów, ptaków lub ssaków, a także prowadzących ich hodowlę. Z niezrozumiałych powodów wyłączono spod tego obowiązku posiadaczy i prowadzących hodowle zwierząt gatunków zaliczanych do ryb i bezkręgowców a także posiadaczy i prowadzących uprawę roślin w sytuacji, gdy około 80% gatunków wymienionych w Załącznikach A i B rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 stanowią gatunki roślin (sic!). Ponadto, wyłączono spod tego obowiązku posiadaczy i prowadzących hodowle zwierząt i roślin gatunków wymienionych w Załącznikach C i D rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 a także gatunków niewymienionych w tym rozporządzeniu. Tym samym dowodzi to, iż nie są wszyscy równi wobec tego kwestionowanego przez nas przepisu prawa i przepis ten powoduje nierówne traktowania przez władze publiczne osób, które posiadają różne gatunki zwierząt i roślin wymienionych i niewymienionych w Załącznikach do rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97. Tym bardziej, że zgodnie z art. 127 pkt 3 ustawy o ochronie przyrody, kto umyślnie nie zgłasza do rejestru, o którym mowa w art. 64 ust. 1, posiadanych lub hodowanych zwierząt, podlega karze aresztu albo grzywny.
Wskazany wyżej przepis jest także niezgodny art. 32 ust. 2 Konstytucji RP (Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny), gdyż osoby posiadające zwierzęta gatunków wymienionych w Załącznikach A i B rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97, zaliczonych do płazów, gadów, ptaków lub ssaków, a także prowadzących ich hodowlę są dyskryminowane wobec osób posiadających zwierzęta gatunków zaliczonych do ryb i bezkręgowców, gatunków wymienionych w Załącznikach C i D rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 i w ogóle nie wymienionych w tym rozporządzeniu, jak również wobec osób posiadających nie zwierzęta a rośliny, należące do gatunków zarówno wymienionych jak i niewymienionych w Załącznikach rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97, które nie muszą zgłaszać, tego co posiadają, do rejestru.
3) Art. 1 pkt 35 lit. b ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody, czyli art. 64 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody, który stanowi, iż obowiązek zgłoszenia do rejestru, o którym mowa w ust.1 nie dotyczy:
podmiotów prowadzących działalność gospodarczą w zakresie handlu żywymi zwierzętami gatunków chronionych na podstawie przepisów, o których mowa w art. 61 ust. 1, a więc właśnie przepisów rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97.
W naszym przekonaniu przepis ten jest niezgodny z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP (Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.), gdyż powoduje, że osoby prowadzące opisaną działalność gospodarczą i osoby nie prowadzące takiej działalności nie są wobec prawa równe i nie są równo traktowani przez władze publiczne. Tym bardziej, że zgodnie z art. 127 pkt 3 ustawy o ochronie przyrody, kto umyślnie nie zgłasza do rejestru, o którym mowa w art. 64 ust. 1, posiadanych lub hodowanych zwierząt, podlega karze aresztu albo grzywny. Oznacza to także niezgodność art. 32 ust. 2 Konstytucji RP (Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny), gdyż podmioty nie prowadzące działalności opisanej w kwestionowanym powyżej przepisie są dyskryminowane wobec podmiotów prowadzących taką działalność, zwolnionych z obowiązku zgłaszania posiadanych zwierząt do rejestru.
4) Art. 1 pkt 37 ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody, czyli art. 73 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie przyrody:
1. Zabrania się:
1) posiadania i przetrzymywania;
2) sprowadzania z zagranicy;
3) sprzedaży, wymiany, wynajmu, darowizny i użyczania podmiotom nieuprawnionym do ich posiadania
- żywych zwierząt gatunków niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi.
2. Zakazy, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, nie dotyczą ogrodów zoologicznych, cyrków i placówek naukowych prowadzących badania nad zwierzętami, a zakazy, o których mowa w ust. 1 pkt 1 nie dotyczą ośrodków rehabilitacji zwierząt.
W naszym przekonaniu przepisy te są niezgodne z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP (1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.), gdyż zasadza się one na założeniu, iż zwykły obywatel nie może stworzyć odpowiednich dla zwierzęcia a bezpiecznych dla siebie warunków jego posiadania, natomiast ogrody zoologiczne, cyrki i placówki naukowe z samego założenia warunki te spełniają. Jest to założenie w jawny sposób dyskryminujące wszystkie osoby fizyczne i prawne nie będące ogrodami zoologicznymi, cyrkami, placówkami naukowymi oraz, po części, ośrodkami rehabilitacji zwierząt. Założenie to żadną miarą nie może być poparte przykładami z innych państw członkowskich UE, gdyż tam jeżeli nawet istnieją ograniczenia odnośnie możliwości posiadania, przetrzymywania lub hodowli pewnych gatunków zwierząt wymagających szczególnej ostrożności, to określono prawnie warunki, jakie muszą być spełnione przed osoby podejmujące się takiej działalności niezależnie od tego czy osoba prowadzi, czy też ogród zoologiczny, cyrk lub placówkę naukową. I każdy, kto spełni te warunki może zwierzęta przetrzymywać bądź hodować mimo, iż nie posiada ogrodu zoologicznego, cyrku czy placówki naukowej.
5) Art. 1 pkt 37 ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody, czyli art. 73 ust. 4 ustawy o ochronie przyrody:
4. W stosunku do zwierząt z gatunków należących do kategorii II regionalny dyrektor ochrony środowiska właściwy ze względu na wskazane we wniosku, o którym mowa w ust. 5, miejsce ich przetrzymywania może zezwolić na odstępstwa od zakazów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2.
W naszym przekonaniu przepis ten jest niezgodny z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP (1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.), gdyż umożliwia on ubieganie się o zezwolenie na odstępstwa od zakazów wyłącznie w stosunku do zwierząt z gatunków należących do kategorii II. Uniemożliwia natomiast ubieganie się o zezwolenie na odstępstwa od zakazów w stosunku do zwierząt z gatunków należących do kategorii I. Przepis ten zasadza się na założeniu, iż zwykły obywatel nie może stworzyć odpowiednich dla zwierzęcia z gatunku należącego do kategorii I, a bezpiecznych dla siebie, warunków jego posiadania, natomiast ogrody zoologiczne, cyrki i placówki naukowe z samego założenia warunki te spełniają. Jest to założenie w jawny sposób dyskryminujące wszystkie osoby fizyczne i prawne nie będące ogrodami zoologicznymi, cyrkami, placówkami naukowymi oraz, po części, ośrodkami rehabilitacji zwierząt. Założenie to żadną miarą nie może być poparte przykładami z innych państw członkowskich UE, gdyż tam właśnie można wskazać wiele przykładów, gdzie zwierzęta z gatunków, o których można powiedzieć, iż z przyczyn naturalnej agresywności lub właściwości biologicznych mogą spowodować u człowieka uszkodzenia ciała powodujące trwałe kalectwo albo zgon (znowelizowany art. 73 ust. 3 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody) są w posiadaniu osób nie będących ogrodami zoologicznymi, cyrkami czy placówkami naukowymi i nikomu z tego tytułu nie dzieje się krzywda.
6) Art. 11 ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody:
Posiadacz zwierzęcia, o którym mowa w art. 73 ust. 1 ustawy zmienianej w art. 1, z wyjątkiem podmiotów, o których mowa w art. 73 ust. 2 ustawy zmienianej w art. 1, jest obowiązany w terminie 12 miesięcy, a w odniesieniu do zwierząt gatunków należących do kategorii I w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie przepisów wykonawczych, o których mowa w art. 73 ust. 11 ustawy zmienianej w art. 1:
1) uzyskać zezwolenie, o których mowa w art. 73 ust. 4 ustawy zmienianej w art. 1 oraz złożyć wniosek o dokonanie wpisu do rejestru, o którym mowa w art. 64 ust. 1 tej ustawy lub
2) przekazać to zwierzę podmiotowi uprawnionemu do jego posiadania.
W naszym przekonaniu, w szczególności w odniesieniu do osób posiadających obecnie zwierzęta z gatunków zaliczonych do kategorii I, które w myśl wyżej omówionych przepisów nie mogą ubiegać się o uzyskanie zezwolenia na dalsze posiadanie tych zwierząt, przepisy te są niezgodny z wieloma przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a mianowicie:
- art. 21 (1. Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia. 2. Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem.), gdyż zakwestionowane przepisy wymuszają pozbycie się zwierząt przez osoby posiadających je do tej pory w dobrej wierze i bez naruszenia prawa, wywłaszczają te osoby z ich własności (a zwierzęta te w wielu przypadkach mogą mieć wartość liczoną w tysiącach złotych) wcale nie na cele publiczne, bo nie wskazano ich w ustawie, i nie przewidują żadnego odszkodowania (sic!).
- art. 64 (1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. 2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. 3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.), gdyż zakwestionowane przepisy poprzez nakaz przekazania zwierząt:
- naruszają prawo do własności osób posiadających te zwierzęta dotychczas w dobrej wierze i bez naruszenia prawa,
- naruszają prawo dziedziczenia,
- ograniczają własność w zakresie naruszającym istotę prawa własności, w szczególności swobodę rozporządzania swoją własnością.
- art. 46 (Przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.), gdyż zakwestionowane przepisy nakazują przekazanie zwierząt posiadanych dotychczas w dobrej wierze i bez naruszenia prawa, w sensie prawnym przepadek rzeczy, z mocy ustawy a nie na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.
- art. 32 ust. 1 i 2 (1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.), gdyż przepisy te dyskryminują osoby posiadające obecnie zwierzęta z gatunków zaliczonych do kategorii I wyznaczając im termin tylko sześciu miesięcy a nie dwunastu miesięcy, jak osobom posiadającym zwierzęta z gatunków zaliczonych do kategorii II, na pozbycie się tych zwierząt. W sytuacji, gdy ustawowo ogranicza się liczbę podmiotów uprawnionych w Polsce do posiadania zwierząt z gatunków zaliczonych do kategorii I (wyłącznie ogrody zoologiczne, cyrki, placówki naukowe prowadzące badania nad zwierzętami i ośrodki rehabilitacji zwierząt) oznacza to wysokie prawdopodobieństwo nieznalezienia w okresie tych 6 miesięcy podmiotu, który przejmie zwierzę od dotychczasowego posiadacza.
Szanowny Panie Prezydencie
Wbrew wypowiedziom niektórych osób związanych z Ministerstwem Środowiska, przytoczone powyżej przepisy w poważny sposób dotykają kilku tysięcy osób w Polsce, a mogą dotknąć i kilkadziesiąt tysięcy, bowiem nie wiadomo jeszcze jakie gatunki zwierząt urzędnicy Ministerstwa Środowiska uznają za, w ich własnym mniemaniu, "niebezpieczne". W ogłoszonym w 2005 roku rozporządzeniu Ministra Środowiska (jt. Dz.U. z 2006 r. Nr 43 poz. 309, zm. Nr 237 poz. 1720, z 2007 r. Nr 236 poz. 1744), któremu z powodu protestów społecznych już czterokrotnie zmieniano termin wejścia w życia, ostatnio na dzień 1 stycznia 2009 r., do kategorii I (gatunki, na posiadanie których wedle znowelizowanych przepisów art. 73 ustawy o ochronie przyrody, nie będą udzielane zezwolenia), zaliczono m.in. pytony skalne i siatkowe oraz anakondy - węże powszechne w domowych hodowlach w Polsce, a jeszcze częściej spotykane w domowych hodowlach w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Natomiast wpisany do art. 64 ustawy o ochronie przyrody, całkowicie zbędny, niewymagany prawem unijnym, i nie do pomyślenia w innych państwach członkowskich, obowiązek zgłaszania do rejestru starosty posiadanych zwierząt z gatunków ujętych w załącznikach A i B do Rozporządzenia Rady (WE) Nr 338/97 dotyka kilkuset tysięcy osób w całej Polsce.
Liczymy na działanie Pana Prezydenta w tej sprawie, gdyż jak dotąd brak jest jakiejkolwiek chęci ze strony urzędników Ministerstwa Środowiska do wsłuchania się w głosy hodowców. „Urzędnik wie lepiej” jak hodować zwierzę nawet takiego gatunku, którego nigdy na oczy nie widział.
Nasz odruch rozpaczy polegający na wysłaniu w ciągu kilku dni przeszło dwóch tysiąca listów do posłów - członków sejmowej komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa pozostał przez „wybrańcy narodu” całkowicie zlekceważony. Wierzymy, że ze strony Pana Prezydenta takiego lekceważenia nie będzie.
Hodowcy zwierząt egzotycznych nie posiadają swojego reprezentanta w Państwowej Radzie Ochrony Przyrody doradzającej Ministrowi Środowiska, bo trudno takim reprezentantem nazwać dyrektorów ogrodów zoologicznych, podmiotów de facto konkurencyjnych wobec prywatnych hodowców, skoro kwestionowane przez nas przepisy przyznają ogrodom zoologicznym monopol posiadania pewnych gatunków zwierząt. Nie są naszymi reprezentantami również członkowie PROP związani z tzw. „ruchami ekologicznymi” programowo niechętnymi lub wręcz zwalczającymi domową hodowlę zwierząt egzotycznych. Tymczasem wśród hodowców zwierząt egzotycznych są osoby z wyższym wykształceniem kierunkowym w zakresie hodowli zwierząt: zootechnicy, lekarze weterynarii, pracownicy naukowi kierunków biologicznych wyższych uczelni. Dla wielu osób rozpoczęcie w młodym wieku hodowli terraryjnej stało się przygodą życia i wytyczyło ścieżkę dalszej nauki i pracy zawodowej.
Pośród nas są osoby posiadające wiedzę, doświadczenie i gatunki, jakich nie ma w polskich ogrodach zoologicznych. Nie prowadzi się hodowli zwierząt egzotycznych z zamiarem wypuszczania ich do środowiska przyrodniczego! Nierzadko są to bardzo cenne zwierzęta, osiągające cenę kilku tysięcy złotych. Również zapewnienie im odpowiednich warunków hodowli, terrarium i jego wyposażenie nie jest tanie. Nasze grono skupia się wokół kilku portali internetowych, miedzy innymi takich jak www.terrarium.com.pl, www.forum.dracomagazyn.pl, www.jadowite.org, www.arachnea.pl, www.scorpionidae.pl, www.pst.org.pl, www.stowarzyszenie-pajeczarskie.pl, www.akwarysci.com, www.koliber.org i wiele innych.
Te strony internetowe są źródłem wiedzy dla początkujących i zaawansowanych. Są miejscem wymiany własnych doświadczeń i wiedzy zaczerpniętej z zagranicznych publikacji. Nie zachęcają do podejmowania hodowli zwierząt jadowitych, ale starają się dostarczać rzetelną wiedzę na ich temat, wiedzę opartą o doświadczenia innych hodowców, także zagranicznych.
Wspomniane przykładowo strony internetowe są też miejscem dyskusji, jakie regulacje prawne wobec naszych hodowli są potrzebne w demokratycznym państwie prawnym, za jakie uchodzić ma Rzeczpospolita.
Jednak to urzędnicy Ministerstwa Środowiska zza biurka chcą sami decydować co i jak wolno nam będzie hodować mimo tego, że w innych państwach Unii Europejskiej gatunki takie są dostępne w wolnej sprzedaży i żadne przepisy ogólnounijne nie zabraniają ich zakupu i przywiezienia do Polski.
Samo umiejscowienie przepisów dotyczących domowej hodowli gatunków egzotycznych w ustawie o ochronie przyrody jest co najmniej niezrozumiałe, gdyż zgodnie z art.1 ustawa ta „określa cele, zasady i formy ochrony przyrody żywej i nieożywionej oraz krajobrazu”. Nasze zwierzęta, hodowane w domowych terrariach nie są gatunkami dziko występującymi na terytorium Polski a nawet Unii Europejskiej. Nie mogą być zatem zaliczone do żadnego z „zasobów, tworów i składników przyrody” wymienionych w art. 2 ust. 1. Domowej hodowli zwierząt egzotycznych, która odbywa się w domu, w terrarium czy akwarium, a więc w miejscu całkowicie odseparowanym od środowiska przyrodniczego, nie da się również przypisać do żadnego z celów ochrony przyrody wymienionych w art. 2 ust. 2. Ponadto domowa hodowla zwierząt egzotycznych prowadzona w Polsce opiera się na zwierzętach podchodzących z innych hodowli, a nie osobnikach dziko występujących na terenie kraju lub innych państw członkowskich Unii Europejskiej. W związku z czym nie ma do nich zastosowania definicja ochrony gatunkowej zapisana w art. 46.
Nie jesteśmy przeciwni prawnemu uregulowaniu naszych hodowli, zwłaszcza tych, które stają się źródłem dochodów finansowych dla prowadzących je osób, nierzadko jako ucieczka od bezrobocia. Ale miejscem takich przepisów jest ustawa o ochronie zwierząt, zgodnie z brzmieniem jej art. 2, i odpowiednie ustawy weterynaryjne. Nie jesteśmy także przeciwni objęciu takich, zarobkowych hodowli nadzorem ze strony państwa. Ale chcielibyśmy, aby był to nadzór powiatowego lekarza weterynarii. Inspekcja weterynaryjna jest państwowym organem właściwym w sprawach hodowli zwierząt, ma prawo wydawania decyzji administracyjnych i egzekwowania ich wykonania. Wśród lekarzy weterynarii są specjaliści w zakresie gatunków egzotycznych. Nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia, aby o sprawach hodowli takich zwierząt decydował zza biurka urzędnik nowotworzonej dyrekcji ochrony środowiska, który najprawdopodobniej nigdy nawet takiego gatunku nie widział, nie zna się na jego hodowli, a jak wynika z nowelizowanych przepisów o ochronie przyrody i tak swoje decyzje miałby opierać na dokumentach wystawianych przez powiatowego lekarza weterynarii.
Czy takie tworzenie kolejnych, zbędnych bo niekompetentnych, szczebli biurokracji jest wykonywaniem hasła „oszczędne państwo”?
Szanowny Panie Prezydencie,
liczymy na zrozumienie tego, że nasze zwierzęta egzotyczne są tak samo zwierzętami domowymi, jak pies czy kot. I tak też są traktowane w innych państwach Unii Europejskiej, niestety nie w Polsce. Myśleniem z epoki socjalizmu jest przekonanie, że osoba prywatna nie może stworzyć odpowiednich dla zwierzęcia a bezpiecznych dla siebie warunków jego hodowli, natomiast ogrody zoologiczne, cyrki i placówki naukowe z samego założenia warunki te spełniają.
Raz jeszcze proszę o pilne podjęcie działań w celu sprawdzenia zgodności z Konstytucją RP uchwalonej właśnie ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody w tych fragmentach, które wskazano w niniejszym piśmie.






















